Zawodowym kierowcą jestem od wielu lat, i dotychczas uważałem, że prowadzenie jakiegokolwiek pojazdu nie może mi sprawić zbyt dużo kłopotu. Musiałem jednak zweryfikować ten pogląd po zmianie samochodu na duży wóz terenowy, który miał zdecydowanie większe gabaryty niż mój poprzedni samochód. Okazało się wtedy, że tak dużym samochodem kieruje się zupełnie inaczej niż zwykłą osobówką.

Kamery samochodowe z czujnikami ruchu

kamera samochodowa z czujnikiem ruchuNajtrudniejsze okazało się parkowanie i cofanie, gdyż nowy samochód miał bardzo duży tył, całkowicie zasłaniając widoczność. Boczne lusterka tylko w ograniczonym stopniu pozwalały na zobaczenie czegokolwiek, co znajdowało się za samochodem i kilka razy złapałem się na tym, że do kolizji ze ścianą czy słupkiem brakło mi ledwie centymetra. Nie chcąc ryzykować stłuczki, zdecydowałem się zamontować w samochodzie kamery. Standardowa kamera samochodowa z czujnikiem ruchu zwykle była montowana fabrycznie w samochodach osobowych, aczkolwiek można było takie urządzenia bez większego trudu kupić, zarówno w wariantach uniwersalnych jak i dostosowanych do konkretnego modelu. Do mojego samochodu nie było żadnego dedykowanego urządzenia, więc zaopatrzyłem się w dwie kamery uniwersalne, montowane na spodzie pojazdu. Kamery te były przytwierdzone do podwozia, i połączone z niewielkim komputerem zainstalowanym w pulpicie. Obraz z kamer mogłem na bieżąco oglądać na monitorze, położonym tuż obok deski rozdzielczej w taki sposób, by nie przeszkadzał on w prowadzeniu pojazdu i nie odwracał uwagi. Kamery były ustawione w taki sposób, by rejestrować każdy ruch i obiekt, znajdujący się w zaprogramowanej odległości od pojazdu, a mapowanie czujnika ruchu było nakładane bezpośrednio na obraz kamery, przez co nawet w słabej widoczności mogłem bez trudu zatrzymać samochód w porę lub ominąć przeszkodę. Instalacja kamer nie wymagała absolutnie żadnej ingerencji w strukturę samochodu, innej niż przytwierdzenie monitora do pulpitu.

Okablowanie zostało poprowadzone wewnątrz podwozia w taki sposób, by nie kolidowało z żadnym elementem, a jednocześnie nie było podatne na żaden rodzaj uszkodzenia. Sam montaż nie zajmował więcej niż pół godziny w warsztacie i był zwykle wykonywany od reki przez personel sklepu sprzedawcy urządzenia.