W mojej rodzinie tradycje są niezwykle istotne. Mama uważała, że na początku najstarsze siostry powinny wziąć ślub, a dopiero potem młodsze. Ja byłam akurat najmłodszą siostrą, chociaż już miałam 27 lat, więc najwyższy czas na takie wydarzenia. Kiedy już zaczął zbliżać się dzień zaręczyn, byłam niesamowicie podekscytowana, bo chciałam jak najszybciej zostać narzeczoną.

Wybór bursztynowego pierścionka

artstyczny srebrny pierścionek z bursztynem - cenaPrzyznam, że nie przepadałam za niespodziankami i zawsze wolałam wszytko wiedzieć z góry. Dlatego któregoś dnia wspólnie z moim ukochanym postanowiliśmy wybrać się po pierścionek. Jemu takie rozwiązanie również odpowiadało, bo jako mężczyzna nie bardzo wiedział, w czym gustują kobiety. Zajrzeliśmy do działu z biżuterią z bursztynu i zachwyciłam się nią. Kiedy zobaczyłam uroczy artstyczny srebrny pierścionek z bursztynem – cena nie grała już żadnej roli. Wiedziałam, że niezależnie od tego ile kosztuje, muszę go mieć. Kamień pięknie się mienił i był delikatnie oszlifowany. Pod nim znajdowały się niewielkie diamenciki podkreślające jego urok. Było to złoto średniej próby, nie pamiętam dokładnie ale powyżej 500. Były też pierścionki z białego złota, jednak to żółte uważałam za klasykę i nie chciałam innego. Zastanawiałam się tylko, czy rozmiar pierścionka będzie odpowiedni. Pani ekspedientka podeszła do nas, otworzyła gablotkę specjalnym kluczem i sprawdziła, jakie ma rozmiary pierścionków. Trzeba było przymierzyć dla pewności. Bałam się, bo moje palce zawsze były bardzo szczupłe i ciężko było mi do nich cokolwiek dopasować. Jednak o dziwo pierścionek od jubilera z najmniejszym rozmiarem był nawet na mnie lekko za ciasny. Dlatego postanowiliśmy wziąć rozmiar większy, który już pasował idealnie. Nie spadał, nie cisnął mnie i mogłam go z powodzeniem nosić na co dzień.

Kiedy już kupiliśmy pierścionek, został zapakowany w gustowne pudełko. Chociaż moment w którym narzeczony się oświadczy miał pozostać dla mnie tajemnicą. Bardzo się cieszyłam, ponieważ wybrał dzień rocznicy moich rodziców. Cała rodzina była wtedy z nami i każdy mówił, że czas najwyższy, żeby najmłodsze pisklę wyfrunęło z gniazda. No tak, najmłodsza już nie byłam, ale trzeba było poczekać odpowiednio, aż wszystkie siostry wyjdą za mąż. Pierścionek podobał się każdemu i wspaniale się prezentował.